Europosłowie PO: pomyłka w głosowaniach to wynik bałaganu  Ze świata

Temat: Gospodarka

  • Projekt budżetu w 2019 rok do komisji sejmowych
  • Koniec ze odmianą czasu? Komisja Europejska uobecni propozycję
  • W tę niedzielę zrobisz zakupy. Potem długa przerwa
  • Gospodarka rośnie, lecz inwestycje rozczarowały
  • Coca-Cola kupuje znaną sieć kawiarni

Parlament Europejski zatwierdził niekorzystne z punktu widzenia polskich przedsiębiorców zmiany dotyczące delegowania pracowników do innych państw Unii Europejskiej. Część rodzimych europosłów opozycji zagłosowała "za", choć wcześniej opowiadała się przeciwko tym przepisom. - Pomyliło się 100 europosłów. Chcemy ponownego głosowania - powiedział TVN24 Janusz Lewandowski, europoseł PO.

Część polskich europosłów opozycji zagłosowała za przyjęciem niekorzystnej z punktu widzenia polskich kontrahentów zmiany dotyczącej delegowania podwładnych do innych państw UE. Jak tłumaczą, zrobili wówczas przez pomyłkę.

Lęk na rynkach. "Ryzyko egzystencjalne" dla Europy

- Głosowanie było prowadzone w chaotyczny sposób. Pomyliło się 100 europosłów. Chcemy ponownego głosowania - powiedział przy rozmowie z TVN24 Janusz Lewandowski, europoseł PO.

Polityk wcześniej na Twitterze napisał, że podczas głosowania panował "nieakceptowalny bałagan", który to sprawił, że około stu europosłów z różnych państw, w poniższym część z NA i PSL zagłosowało niezgodnie ze swoimi przekonaniami. "Jesteśmy przeciw. Korekta w toku" – napisał Lewandowski.

"Głosowanie ws. pracowników delegowanych było poprowadzone nieprzejrzyście. Zmieniono kolejność, co zawsze stosuje w praktyce chaos! Zaprotestowaliśmy jeszcze w sali i wnieśliśmy kolaudację - zmiana w platformie IT potrwa kilka godzin. Delegacja PO-PSL jest od początku przeciwna tej dyrektywie" – napisał z kolei na tym portalu społecznościowym Jerzy Buzek, także spośród PO.

Sprawę na rzecz PAP skomentował Ryszard Czarnecki (PiS). Jak powiedział, być może zrozumieć to, że poseł się pomyli, bo jest to ludzka rzecz, lecz nie może uwierzyć w aż tyle pomyłek. - To jest prostu nierealne. Czy to był jakiś wewnętrzny układ w Europejskiej Partii Ludowej, (... ) czy też był jakiś system z delegacjami - Francuzami czy Niemcami - to trudno powiedzieć - zaznaczył.

W głosowaniu 456 eurodeputowanych opowiedziało się "za", 147 było "przeciw", zaś 49 wstrzymało się od głosu.

Jakie modyfikacje?

Przyjęty tekst wydaje się być wynikiem zawartego w styczniu porozumienia między Parlamentem W europie a reprezentującą kraje członkowskie bułgarską prezydencją.

Nowa dyrektywa ograniczy możliwość delegowania pracowników do 12 miesięcy z możliwością przedłużenia owego czasu o sześć miesięcy na podstawie "uzasadnionej notyfikacji" przedstawionej przez przedsiębiorcę władzom państwa przyjmującego.

Po naszym okresie pracownik będzie objęty prawem kraju przyjmującego. Gwoli polskich przedsiębiorców wysyłających pracowników do krajów zachodnich stanie się to oznaczało wyższe koszta. Obecne przepisy wymagają bowiem, by pracownik delegowany otrzymywał przynajmniej pensję minimalną kraju przyjmującego, ale wszystkie składki socjalne odprowadzał w państwie, które go wysyła. Zmiany przepisów w tej sprawie przewidują wypłatę wynagrodzenia w takich samych zasadach, jak na przykład w przypadku pracownika miejscowego.

Ograniczenie okresu delegowania pracowników do 12 miesięcy to nie jedyne utrudnienia dla firm zawarte przy nowelizacji. Kolejne to objęcie firm delegujących pracowników układami zbiorowymi zawieranymi na wszelkim poziomie: regionalnym, sektorowym lub nawet na poziomie przedsiębiorstw. Teraz firmy wysyłające podwładnych były objęte jedynie powszechnie stosowanymi układami zbiorowymi, uznanymi za oficjalne na pułapie narodowym.

Minister o cięciach w funduszach na rzecz Polski. "Będziemy negocjować"

Zachodnie pensje

Regulacje obnażają, że pracodawcy będą również musieli wypłacać wysłanym za granicę wszystkie dodatki jak i również bonusy, jakie otrzymują lokalni pracownicy.

Podczas negocjacji i debat poświęconych sprawie pracowników delegowanych, inicjatorzy jak i również zwolennicy rozwiązań, które zostały we wtorek przyjęte przez parlament podkreślali, że służą one coś więcej niż ochronie praw i interesów pracowników starych krajów Unii, ale po równej mierze dbają o godziwe i sprawiedliwe wytyczne pracy i płacy samych delegowanych pracowników i o to, by mogli te banki korzystać ze standardów, które oficjalnie obowiązują w państwach, w których wykonują własna pracę.

21 czerwca przepisy o delegowaniu mogą mieć być ostatecznie przegłosowane przez ministrów do spraw zatrudnienia na posiedzeniu Rady UE w Luksemburgu. Po zatwierdzeniu regulacje mają wejść w życie w połowie 2020 r.

Ceny mieszkań w polskich metropoliach - wzrost w Jak i również kwartale 2018 r.