Apteki tylko dla aptekarzy. Jedna z najbardziej restrykcyjnych dostosowywania w Europie weszła przy życie

Od niedzieli świeże apteki w Polsce mają możliwość otwierać jedynie farmaceuci. Aczkolwiek projekt ustawy, która wprowadza tę regulację, wzbudził ogromne kontrowersje nawet wśród kierujących i tak wszedł po życie. To tymczasowe wyjście, które ma być wstępem do całościowej reformy rynku aptecznego. Jednak z danego środowiska farmaceutycznego płyną głosy, że negatywne konsekwencje owego rozporządzenia za chwilę dotkną nas wszystkich.

• Zgodnie z nowelizacją ustawy Prawo Farmaceutyczne właścicielami aptek będą mogli być jedynie farmaceuci

• Jeden przedsiębiorca może mieć nie większą ilość wiadomości niż 4 apteki

• Nowe apteki mogą ukazać się nie bliżej niż 500 m od już prawdziwej i w gminach, gdzie na aptekę przypada minimum 3 tys. mieszkańców

Nowelizacja ustawy Prawo Farmaceutyczne wywołała prawdziwą burzę. Front przeciwko jej wprowadzeniu w życie zawiązały Komisja do rzeczy Rynku Aptecznego Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Alians Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET. Swoje obawy co do odwiedzenia niej wyrazili nawet wicepremierzy Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin.

Mimo wszystko ustawa została podpisana jak i również weszła w życie. Marcin Piskorski, prezes Związku Szefów Aptecznych PharmaNET mówi, hdy na negatywne konsekwencje odrzucić trzeba będzie długo wyczekiwać.

Nowe apteki mogą otwierać jedynie farmaceuci wraz z ważnym prawem do tworzenia zawodu

Nowela ustawy Prawo Farmaceutyczne po pierwsze zmienia rynek apteczny z otwartego dzięki zamknięty. Podobny system wprowadzono w innych krajach Świata, m. in. w Portugalii, Francji, Austrii, Słowenii, w Węgrzech czy na Cyprze. Krytykujący naszą wersję mniemają, że "jest jedną z najbardziej restrykcyjnych regulacji przy Europie".

W Naszym narodzie apteki będą mogli odblokować tylko i wyłącznie kominiarze, posiadający ważne prawo do odwiedzenia wykonywania zawodu oraz korporacji, których przedmiotem działalności jest jedynie prowadzenie aptek, an ich wspólnikami są farmaceuci. Jeden przedsiębiorca lub spółka może posiadać nie większą ilość wiadomości niż cztery apteki. Jak tłumaczy Marcin Pisarski:

Dotychczas właścicielem apteki mógł być każdy z 40 mln Polaków. Teraz prawo do tego mają tylko osoby, które posiadają tytuł magistra farmacji i na dodatek uzyskały prawo wykonywania fachu. Przy tym nie wszelkie takie osoby chcą otwierać apteki, a niektórzy obecnie mają 4 placówki, natomiast ustawa zabrania im rozwierać kolejne. Część z tych propozycji nie dysponuje środkami lub nie chce brać kredytów na otwarcie działalności. Każde te kwestie zawężają możliwych właścicieli aptek do małej grupy.

Ustawa stosuje w praktyce ponadto ograniczenia co do odwiedzenia miejsc, gdzie mogą być otwierane nowe apteki. Pozwolenia będą wydawane, gdy nowy punkt będzie posiadał powstać nie bliżej aniżeli 500 m od obecnie istniejącego i w przypadku, gdy na aptekę przypada 3 tys. mieszkańców gminy. Przedstawiciele Komisji ds. Branży Aptecznego Business Centre Club zwracają uwagę, że po świetle tych ustaleń od dziś w większości miast i nowych osiedli nie zaakceptować będą mogły otworzyć się żadne nowe apteki.

Ograniczenie konkurencyjności i niedostatek perspektyw dla farmaceutów

Zdaniem prezesa Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET wprowadzenie ustawy w tymże kształcie to działanie starannie odwrotne od całokształtu prac politycznych obecnie panującego rządu. Po pierwsze, wzmacniają korporację aptekarską, zamieniając ją de facto w regulatora rynku. Duże międzynarodowe koncerny będą dyktować warunki cenowe pojedynczym właścicielom aptek.

Po następne, rozporządzenie bije w branżę, która jest na wskroś Nasze państwo. 96 proc. aptek w naszym kraju wówczas polskie przedsiębiorstwa. 36 proc. z nich to necie apteczne, czyli firmy posiadające od 5 aptek w górę. Przypomnijmy, że kolejnych właściwie nie będą zdołały już otwierać. Zresztą dużej liczby z nich będzie się zastanawiać nad przyszłością tego rodzaju interesu. Właściciele aptek odrzucić będą mogli bowiem przekazywać swojego dorobku spadkobiercom, jeśli ci sami nie będą farmaceutami.

- W polskiej branży aptecznej odrzucić była potrzebna repolonizacja. Sektor świetnie się rozwijał, nasi przedsiębiorcy zaczynali poważną ekspansję zagraniczną. Ustawa podcina im skrzydła - komentuje Marcin Piskorski.

Pacjentów oczekują podwyżki cen i dłuższe kolejki

Straci nie tylko branża, lecz także pacjenci. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Wskazówki Aptekarskiej, twierdzi, że to właśnie oni będą do niej beneficjentem, ponieważ będą mieli lepszy dostęp do aptek.

To mocno wątpliwe, biorąc pod uwagę fakt, że wprowadzone ograniczenia geograficzne, bardzo zawęziły się możliwości otwierania pozostałych aptek. Być może pozostaną one, jak zapewnia prezes Narodowej Rady Aptekarskiej, miarowe rozmieszczone, ale nie zostanie ich więcej. Kolejki w aptekach nie zmniejszą się, ale jeszcze się wydłużą.

Ponadto ostre ograniczenie konkurencyjności na rynku uczyni najprawdopodobniej wzrost cen medykamentów nierefundowanych.

- Powstaną lokalne monopole, które nie zaakceptować obawiając się konkurencji, są windować ceny. Potwierdza wówczas choćby przykład Irlandii, w którym miejscu w 1996 r., pod naciskiem korporacji aptekarskiej zmieniono model rynku z otwartego na zamknięty, aby w 2002 r. powrócić do odwiedzenia rozwiązań prorynkowych. Pokazało się, że głównymi beneficjentami regulacji ograniczających rynek stały się już działające apteki, osiągające ponadstandardowe zyski a mianowicie zauważa Piskorski.

W ustawie nie znalazło się miejsce dla jednoznacznie poszczególnych wyjątków od przyjętych warunków udzielania pozwoleń na otwieranie aptek. Ewentualne odstępstwa będą ustalane po przeprowadzeniu procedury z udziałem Ministra Zdrowia, inspekcji farmaceutycznej i lokalnego samorządu.

- Rozwiązanie to z uwagi metrów. in. na niedookreślone kryteria czy zaangażowanie lokalnych władz może rodzić ryzyko korupcji oraz promować lokalne układy - twierdzi przedstawiciel Relacji Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

"Apteka dla aptekarzy" wówczas rozwiązanie tymczasowe

Świeżo wprowadzona ustawa, powszechnie już nazywana prawem "apteki dla aptekarza" to rozwiązanie tymczasowe. Przedstawiciele Ministerstwa Stanu zdrowia podkreślają, że w projektach mają kompleksową reformę uprawnienia farmaceutycznego. Jak dzięki prowizoryczny mechanizm powoduje jednakże sporo zamieszania.

Komisja ds. Rynku Aptecznego Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Związek Przedsiębiorców i Szefów oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET apelują wspólnie na temat "jak najszybsze zakończenie prac nad kompleksową reformą rynku aptecznego".

- Rozczarowanie pacjentów będzie rosło z każdym dniem. Również protekcja zaufania do państwa i stanowionego prawa wymaga niezwłocznego wypełnienia zobowiązań i zapewnień z okresu prac morzem tymczasowymi, wchodzącymi w los regulacjami - ostrzegają.