Google zachęca pracowników, by zgłaszali sprawców wycieków

Uprzejmie donoszę, że kolega z roboty doniósł. Google zmaga się z wyciekami

Google niesłychanie starannie buduje swój obraz, jednak nawet najbardziej przeczulona na tym punkcie spółka nie jest w stanie uchronić się przed wyciekami weneckich (i niewygodnych) informacji.

W ostatnim czasie kilka takich wycieków dotyczyło korporacji zależnej Google – spółki Nest. To producent mądrych urządzeń do domu metrów. in. termostatów, alarmów przeciwpożarowych i kamer. Google zbyt przejęcie tej firmy przy 2014 r. zapłacił niemało, bo ponad 3 mld dol. W ciągu roku liczba pracowników zwiększyła się z ponad 400 do ponad tysiąca, przedsiębiorstwo nabrała rozpędu, stąd odrzucić dziwi, że coraz ciężęj jest kontrolować komunikację.

Bat w zbyt wylewnych pracowników

Dlatego Google – jak podaje The Information – ma specjalną, wewnętrzną stronę internetową, gdzie pracownicy mogą anonimowo zgłosić tychże, którzy zbyt ochoczo rozmawiają z mediami i zdradzają im informacje, które zdaniem firmy zdradzone być nie zaakceptować powinny.

Pracownicy skarżyli się na zbyt dużą liczbę obowiązków, prace w weekendy, skostniałą strukturę administrowania. Dostało się też prezesowi, Tony’emu Fadellowi, który rzucił pracę w Apple (zasłużył się jako „jeden spośród ojców iPoda”), by zaplanować własną firmę. Według przecieków Fadell źle zarządza współpracownikami i przez niego dominuje tam „atmosfera strachu”. Inne wyciek dotyczyły towarów, nad którymi pracuje przedsiębiorstwo.

Foto: Jack Hill / Bulls Press Tony Fadell, prezes Nest

Brian Katz to szef działu śledczego w Google, do którego kompetencji należy również prowadzenie wewnętrznych dochodzeń. Niedawno spotkał się z pracownikami Nest i zakomunikował o możliwości zgłaszania autorów wycieków. Zachęcał ich, by porozmawiali z przełożonym, an odrzucić mediami, jeśli coś wykładzinom nie pasuje w przedsiębiorstwie.

Zwolniony pracownik Nest składa skargę

Informacja zbiega się podczas ze skargą złożoną przez byłego podwładnego Nest w instytucji będącej regulatorem sektora zatrudnienia. Został zwolniony po śledztwie prowadzonym poprzez Briana Katza. Czym zawinił? W portalu społecznościowym opublikował wewnętrzne memy. Tworzyli je i publikowali w wewnętrznym forum pracownicy firmy, niezadowoleni, że Nest porzuca projekt Revolv. Część obrazków opublikował serwis recode. net.

Chris Baker, mecenas zwolnionego pracownika w oświadczeniu nazywa tę sytuację „polowaniem na czarownice w Nest”. Utrzymuje, że jego klient nie powinien stanowić zwolniony, bo pracownicy posiadają prawo do dyskutowania na temat warunkach pracy z pozostałymi pracownikami, szefami, a poniekąd stronami trzecimi jak reporterzy.

Google odmówił komentarza w tej sprawie.

Tagi: Google robota Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zameldować naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin jak i również zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod linkiem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem gniewny. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli jakiś człowiek spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć sankcje. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec budynku wielorodzinnym reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje zniknąć spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi na temat aferę GetBack

Notowanie

Będzie kontrola NIK po aferze GetBacku