Ile wart jest światowy zbyt akcji

Światowy rynek akcji godny jest już prawie stu bilionów USD. To niepokojące

W ciągu ostatnich paru miesięcy kapitalizacja globalnego rynku akcji wzrosła do prawie 100 bilionów dolarów. Z tak długim, bo aż dziewięcioletnim, rajdem byka ostatni raz mieliśmy do czynienia przed Wielkim Kryzysem spośród 1929 r. A wówczas sugeruje, że "hossa wszystkiego" niebawem się skończy.

- Prawie spadłem spośród krzesła, gdy to ujrzałem – przyznał Damian Kestel, analityk CLSA, odnosząc się do wykresu prezentującego kapitalizację giełdową światowego rynku działaniu. Wykres ten przedstawia wartość wszystkich spółek z całego świata. I rzeczywiście wykonuje wrażenie.

Foto: BusinessInsider. com / Bloomberg

- Aż poszedłem sprawdzić, czy Bloomberg nie przeklasyfikował przypadkiem niektórych danych. Ale okazało się, że nie. Ostatni jednego razu włączyłem wykres całkowitej kapitalizacji rynku akcji na zaczątku czerwca tego roku. Wówczas wartość wszystkich spółek z całego świata wynosiła 74 biliony USD. Dziś wynosi 93 blin USD – wskazuje Kestel. I zaznacza, że wykres nie obejmuje ETF (funduszy indeksowych) i tym podobnych, zatem dane o akcjach nie są podwójnie zliczane.

- Do 2017 r. światowa kapitalizacja rynku akcji wyglądała jak każdy innych indeks giełdowy. To, jakie możliwości martwi, to właśnie ogromne przyspieszenie wzrostu w tym roku – dodaje Kestel.

Hossa wszystkiego dobiega końca?

Rzadko zdarza się, aby w okresie kilku latek równolegle drożały instrumenty dłużne i akcje. Analitycy Goldman Sachs przypominają, że z tak długim rynkiem byka ostatni raz do czynienia mieliśmy przed Wielkim Kryzysem.

- Koniec postrzelonej hossy lat dwudziestych okazał się dramatyczny, ponieważ dwanaście miesięcy 1929 i kilka późniejszych to najczarniejszy okres Wall Street – przypomina Alfred Adamiec z Private Wealth Consulting.

Od tamtej pory nie można stało się zauważyć takiego zjawiska na amerykańskim rynku aktywów finansowych. A przynajmniej nie po takiej skali i nie zaakceptować w tak długim okresie. Efektem hossy na rynkach akcji i obligacji z ostatnich lat jest pierwotnego obecnie bardzo wysoka weryfikacja, która daje rezultat łącznych najwyższych wycen od przeszło 100 lat.

- Kilka ostatnich lat objawiło się wyjątkowo sprzyjające na rzecz inwestorów działających na rynkach finansowych USA, ponieważ wręcz trudno było ponieść szkody przy kilkuletnim horyzoncie inwestycyjnym i przynajmniej elementarnej dywersyfikacji portfela. Jednak całość wskazuje na zbliżanie się końca tej wspaniałej równoległej hossy – uważa Alfred Adamiec.

Podobnego przeświadczenia są analitycy Goldman Kayaba, którzy również ostrzegają, hdy "hossa wszystkiego" dobiega ukończenia.

- Korzystne środowisko makro zwiększyło zyski z różnych klas aktywów, napędzając hossę w niemal wszelkim zakątku rynku finansowego, wbrew że w realnej gospodarce krajowej występuje niewielka inflacja. W rezultacie wyceny aktywów są wysokie na tle średniej historycznej, co zmniejsza potencjał zwrotu i dywersyfikacji – oceniają eksperci z Goldman Sachs.

Dwa warianty bólu

Goldman Sachs przedstawił w najnowszym raporcie dwa warianty. W pierwszym, nazwanym w "powolny ból", mielibyśmy wkrótce przeżyć okres uśredniony do lat sześćdziesiątych 20 w. Wolniejsze wzrosty wartości akcji i jednocześnie podnoszenie się rentowności cen obligacji, czyli spadek ich ceny.

W drugim rodzaju, "szybkim bólu", dynamiczny wzrost inflacji doprowadziłby do błyskawicznej przeceny obligacji i dokładnie zmniejszył wyceny wartości przedsiębiorstw. A to z kolei zaowocowałoby poważną wyprzedażą w rynku akcji.

«Daily Telegraph»: jest rachunek za brexit Ze świata